adrenalina

3

Wiele osób (łącznie ze mną) narzeka na brak konkretnego celu, sensu itd. Od jakiegoś czasu walczę z tym marudzeniem starając się dostrzegać piękno w nawet zwykłych codziennych czynnościach. Ostatecznie coś, co dla mnie jest chlebem powszednim, dla kogoś może być wyjątkowe, pożądane. Niewątpliwie taką sprawą jest docenianie polskiej przyrody, klimatu, czy zabytków. Zawsze ciągnęło mnie do nieznanych krajów, rozpływałam się na widok egzotycznych dla mnie roślin, czy nietypowej architektury. Kiedyś jednak zobaczyłam w Krakowie grupę aktorów z Indii (kręcili jakiś film i byli dosłownie wszędzie:)), którzy wzdychali na widok naszych drzew na plantach, tak jak my wzdychamy na widok drzewka pomarańczy. Od tego czasu robię zdecydowanie więcej zdjęć, widzę więcej. Nawet krakowska mgła nad starym lotniskiem może być ciekawa:)

Wydaje mi się, że nie trzeba od razu robić czegoś niesamowitego, spektakularnego i często niebezpiecznego, aby poczuć, że się żyje. Niemniej jednak podziwiam wszystkich uzależnionych od adrenaliny:) Uwielbiam takie filmiki, częstujcie się:

http://www.youtube.com/watch?v=0YlTOSiVLnQ

Reklamy
This entry was published on 19 lutego 2013 at 15:02. It’s filed under Przemyślenia, Zdjęcia and tagged , . Bookmark the permalink. Follow any comments here with the RSS feed for this post.

13 thoughts on “adrenalina

  1. trudno jest docenić coś czego doświadczamy w trybie ciągłym, chyba nie bez kozery jest powiedzenie „nie będziesz prorokiem we własnym kraju” 🙂

  2. ps skoczylam kiedys z banaji z 90m 😉

  3. Dech zapiera. Marzę o skoku na spadochronie i locie motolotnią.

  4. A ja podziwiam od dawna piękno wszystkiego, co nas otacza.
    Jeśli chodzi natomiast o adrenalinę, życie wystarczająco dostarcza mi jej / nerwy, nerwy/ i nie potrzebuje żadnych skoków na niczym 😉

  5. jak brakuje komuś adrenaliny to niech spróbuje przeżyć miesiąc za 1200 zł 🙂

  6. Super. Od razu świat pojaśniał i jakby złagodniał. A drugi filmik niestety jest nieczytelny 😦

  7. Po raz nie wiem który, zgadzam się z Angie, hehe, my często tak mamy 😉
    Nauczyłam się patrzeć na otoczenie innymi oczami – nawet w drodze do pracy, którą pokonuję pieszo, szczególnie, gdy się rano nie chciało wstać, staram się dostrzec coś nowego – ptaka na drzewie, pąki na krzewach, kolor nieba… drobiazgi, ale piękno świata dodaje pozytywnej energii…:)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: