kojące kwiecie

DSCN2884

Prawdopodobnie powinnam poprzestać na samym malowaniu:) Ale jak nie będę ćwiczyć, to się nie nauczę. Zgodnie więc z założeniami sztuki decoupage nałożyłam crackle i farbę kolejną. Poniżej pierwsze spękania.

DSCN2893

Na spękanej warstwie miało pojawić się kojące kwiecie, co spękaniom nadałoby sens. Poszukiwania serwetki idealnej nadały jednak dziełu inny kształt. Jak tu bowiem nie wykorzystać obrazu rozreklamowanego kojącym filmem „Amelia”:) Poniżej jeszcze w pofalowanej wersji tuż po naklejeniu.

DSCN3096

Po 5 warstwach lakieru i 4 polerowaniach wygląda to trochę lepiej:

DSCN3108

Bardzo nie lubię tej części z lakierowaniem. Tak do 5 warstwy jakoś sobie radzę, a potem zaczynam się nudzić i z chęcią zaczęłabym coś nowego. Czeka mnie przy tym pudełku jeszcze trochę pracy, ale ogólnie pokazać światu już mogę:)

Reklamy
This entry was published on 5 lutego 2013 at 23:12. It’s filed under Decoupage and tagged , , , . Bookmark the permalink. Follow any comments here with the RSS feed for this post.

3 thoughts on “kojące kwiecie

  1. Jest na co popatrzeć, ale najciekawsze to będzie, gdy ktoś zapełni yo pudełko swoimi skarbami:)

  2. Wypełnienie puzderka bibelotami jest jak tchnięcie duszy w ulepionego z gliny Adama. Zoabaczenie zawartości będzie okazją wejrzenia w duszę właścicielki:-)))

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: